Strona Główna Uwaga!! forum wewnętrzne dostępne i widoczne jest tylko dla kursantów WL


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Newsletter Warsaw Lair Vol. 9/2007
Autor Wiadomość
Solid 
Site Admin

Wiek: 39
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 118
Wysłany: Sro Wrz 19, 2007 4:46 pm   Newsletter Warsaw Lair Vol. 9/2007

1. Co działo się na ostatnim Zindywidualizowanym Szkoleniu Warsaw Lair!!

Gdyby ktoś dwa miesiące temu powiedział mi: “Chcesz poderwać laskę? Powiedz taki tekst: hej, potrzebuję twojej opinii...” to bym go wyśmiał prosto w twarz. Gdyby ktoś powiedział mi to samo tydzień temu zapytałbym: „Jasne! Do której?” Zanim zapytasz co odpowiem dzisiaj, rzuć okiem na to:

-Czwartek, południe. Spotykam chłopaków w umówionym miejscu, szybka weryfikacja naszych możliwości zatrzymywania panien na ulicy i już lądujemy w kafejce na teorii. Dostajemy niezły kawał wiedzy o podstawach uwodzenia, obaj nauczyciele (Adept + Adventurer) mają inne podejście do jej przekazywania. Umawiamy się na wieczór pod klubem + mała praca domowa.

-23:00. Underground. Szybkie sprawdzenie naszej pracy domowej, małe poprawki i już wchodzimy do klubu. Głośno jak cholera, pierwsze zwątpienie. Po 3 minutach dochodzą nauczyciele. Mówię do Adventurera: "Niby jak ja mam tu panny wyrywać? Nawet nie słyszę własnych myśli". On w odpowiedzi: "Hehe, spoko. Nawet mam już dla ciebie laskę (myślę: jedna panna jest ok), tam siedzi w rogu... o właśnie dosiadła się koleżanka (myślę: "2 panny? oj, to gorzej", adrenalina +100%). Siadasz, ręce na stół i pytasz o opinię. JEDZIESZ!" No to jadę. Nawijam do tej... mniej ładnej, kątem oka spoglądam na ładniejszą, taka HB7,5, ale nie uczestniczy w rozmowie, Odwraca się i ogląda parkiet, bawi sie włosami . Pytam o drinki, produkuję sie z minutę, a tu słyszę z jej ust: "Sorry, I don`t speak polish well". Shit! Adrenalina +200%, motywacja +300%. Myślę: "Przecież od 1,5 roku mieszkam w Anglii. Co, ja nie dam rady?". I jadę z materiałem po angielsku, książkowo, według schematu z teorii. Dowiaduję sie, że dziewczyna jest z Grecji. Po kilku minutach panna nawiązuje do koleżanki, tej odwróconej do parkietu, że jest z Tadżykistanu (!). No to robię switcha i już rozmawiam z ładniejszą. Całkiem sympatyczna. Znowu książkowo: opinia, rutyna... Wszystko po angielsku, ale idzie nieźle. Próbuję wyrwać do tańca, mówi, że nie tańczy. Ok, 2 minuty gadki i izoluję na schody w cichsze miejsce (ta brzydsza nawet już nie słucha). 10 minut gadki, rutyna, mówię: "ok, idziemy na parkiet", biorę za rękę i idziemy. Tańczymy 3 kawałki, biorę znowu za rękę i idziemy do baru po coś do picia. Bierzemy drinki i z powrotem na schody. Siedzimy blisko siebie, tak, ze dotykamy sie kolanami, co chwile jakieś przelotne dotkniecie gdy nachylam sie, żeby coś powiedzieć (lub ona do mnie). Po dłuższej chwili podchodzi Adventurer i mówi: “stary, musisz zacząć eskalację!” + info, że zmieniamy klub. Ok, działam dalej. Kładę rękę na jej kolanie a panna nic, jakby tego oczekiwała! No to miziam delikatnie po kolanie, bez oporów! 5 minut gadki, mówię, że sie zrywamy z klubu ze znajomymi, a z panny powietrze zeszło. “Really? You have to go?” Spuszcza oczy w dół, znika uśmiech. Myślę; “ooo, nie spodziewałem się, że podejście pójdzie aż tak dobrze”. Biorę numer, buzi na “do widzenia” (odwróciła głowę, wiec trafiłem w policzek). Robię jeszcze parę podejść i directa, niestety nie zatrzymałem panny wiec spaliłem. Wychodzimy z klubu, spotykam tą pierwszą pannę, macha mi na obchodne ale spojrzenie miała w stylu: “ach to ty, no cześć”. Adventurer mówi: no zobaczymy czy sie odezwie Małe podsumowanie, umawiamy się na dzień następny.

Dzień drugi: teoria c.d., wieczorem klub, ale podejścia już nie takie udane. Cały czas feedback od trenerów co jest nie tak. Na koniec robię directa, ale robię to tak tragicznie, że wolałbym tego nie pamiętać. Najgorsze podejście do potęgi 30! Zamykam się w sobie, czuje, że jestem zablokowany. Za to widzę, jak działają trenerzy. Super wrażenie! Wychodzimy, krótkie podsumowanie I spać.

Dzień trzeci: przed zajęciami wysyłam do panny poznanej w pierwszym otwarciu smsa, że chcę się z nią zobaczyć wieczorem. Potem trening, gra dzienna i praktyka na miejscu w Arkadii. W drodze powrotnej telefon od panny: chce sie zobaczyć! Ok, umawiam się na wieczór, nastrój mi się poprawia. Z góry nastawiam się na porażkę, bo chcę sprawdzać, testować i jeszcze raz obserwować Widzimy się o 20:00, siadamy w cafe, ustawiam się wg schematu, o którym powiedział mi Adept, a panna na dzień dobry mi mówi, że jej koleżanka z pokoju wyjechała do domu, wiec mieszka sama. He? Taka napalona czy shit test? Nic, jadę dalej. Próbuję rozkręcić rozmowę, ale jakoś nie idzie. Wracam do attraction, opowiadam historię, którą wymyśliłem pierwszego dnia na pracę domową. Potem palm reading, ring story + linia życia i widzę, jak pannie świecą się oczka. Uśmiech od ucha do ucha. Zaraz potem mówi mi, że jeden z pierścionków oznacza, że osoba która go nosi jest wolna! Ok, myślę, już chyba znam koleje losu tej nocy. Ale obieram inną drogę, trochę trudniejszą: jadę push & pull, sprawdzam kiedy laska nie wytrzyma, albo zrezygnuje (w końcu jestem na szkoleniu). Ciąg dalszy: wymieniamy się mailami, sporo śmiechu przy zabawie telefonami, co trochę rozładowuje napięcie i panna pokazuje mi swoje zdjęcia w telefonie. Przy drugim albo trzecim zdjęciu czuję, że jej twarz jest 3 cm od mojej, ale skierowana w tą samą stronę. Myślę: “ok, teraz już wiem na 100% czego chcesz”. Obejmuję, przysuwam bliżej bo chcę pocałować i... dzwoni jej telefon. Damn! Cholerne dzwonki! Panna odbiera, rozmawia chwilę po “innemu” i pyta się mnie o której będziemy wracać, a ja zalotnie: “a będziemy wracać?” Uśmiech, powiedziała 2 słowa i sama łapie mnie za rękę. Kończy rozmowę, ustalamy, że idziemy na spacer. Ale ja jeszcze nie skończyłem: KC. Ok, możemy iść na spacer Wysyłam smsa do innego kursanta, że spóźnię się do klubu. Panna widzi, że piszę, pyta się co piszę, odpowiadam, ale wszystkiego nie mówię

Podczas spaceru mocne kino, dużo KC, ale panna mówi, że jest zmęczona, i chce iść spać. Ooo, sytuacja mi ucieka. Trochę ją przyhamowuję, ale im mocniej to robię tym laska bardziej się śpieszy do hotelu (mieszka w akademiku). Ok, inna strategia; odpuszczam całkowicie, biorę za rękę i wracamy. I co się dzieje? Panna zaczyna spowalniać spacer: co chwilę siadamy na jakimś murku, ławce, lizanko na środku ulicy, itp. Tego się nie spodziewałem! Dochodzimy na przystanek, nie ma autobusu. Pytam się jak daleko, mówi, że 4 przystanki. No i szliśmy te 4 przystanki 2 godziny! Stawaliśmy w każdym możliwym miejscu na „intymne przerwy” A ile shit testów i teścików przeszedłem przez te 2 godziny, omg! Od tekstów typu: „ty na pewno masz dziewczynę tam w Anglii, taki fajny chłopak nie może nie mieć dziewczyny” do fochów : „nie lubię Cię”. Po tym ostatnim odwraca się i idzie do domu. Heh, siadam na murku i mówię: „poczekam, aż znikniesz za zakrętem, będę miał pewność, że poszłaś” i czekam bez mrugnięcia okiem. Laska odchodzi 20 metrów, odwraca się i zaczyna czarować: uśmiecha się, wysuwa ręce, napina tyłeczek, podnosi spódnicę(!). W końcu najlepszy numer: robi groźną minę odwraca się i odchodzi. W środku już się łamię, ale przypominają mi się słowa Adventurera: „czekaj z siłą wodospadu!”. Przeszła 30 kroków, odwróciła się na pięcie i biegiem wraca! W szpilkach! W mojej głowie salwa śmiechu, ale na wierzchu zero emocji. Podchodzi do mnie, zachodzi od tyłu, przytula się i mówi: „wróciłam”, a ja: ”o, really?” Podchodzimy pod jej hotel, ona w dalszym ciągu nie daje za wygraną:

-nie idź dzisiaj już do klubu

-a to czemu?

-bo ty zaraz tam poznasz dziewczynę!

Jednak laski mają niewyczerpaną energię do testowania facetów. Na koniec przytula się i zamiast „idę do hotelu” mówi: „chodźmy do hotelu”. SCORE!!!

Następnego dnia widziałem się z nią znowu. Bardzo miło, bardzo intymnie. Spacer nad Wisłą, laska mówi: ”chcę popływać” i zdejmuje bluzę! Nie załapałem od razu, ze to shit test, bo wcześniej rozmawialiśmy, że lubi pływać, więc ją stopuję. Więc laska daje znak, żebym to ja ściągnął tą bluzę. „O ty spryciarzu, dotarło do mnie” pomyślałem. Oczywiście niedługo potem strzela potężnego focha o jakąś bzdurę. Próbuję tłumaczyć logicznie, nic nie daje. Przypomina mi się szkolenie: nie gadaj logicznie bo przegrasz! Więc jadę z grubej rury: „Nie życzę sobie takiego testowania mnie. Jak ci przejdzie to siedzę tam (pokazuję palcem miejsce)”. I co? Mija 3 minuty, dziewczyna podchodzi do mnie ze słowami „wybacz mi, możemy o tym więcej nie mówić?”. Idziemy do hotelu (tym razem mojego), i znowu bardzo miłe przeżycia Zasnęliśmy półtorej godziny przed moją pobudką na samolot. Zostałem kulturalnie odprowadzony przez nią pod samą bramkę odpraw na Okęciu, mimo, że była 5 rano!

Naprawdę chcesz mnie zapytać jeszcze o coś?

Pozdr!

Rang

2. Sztuka uwodzenia kobiet na parkiecie tanecznym – rozszerzenie

Wielu z was naprawdę zainteresował temat uwodzenia kobiet na parkiecie tanecznym. Ze względu na liczne pytania pojawiające się od was w mailach, które otrzymujemy umieścimy właśnie tutaj kilka odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Zaczynajmy:

PYT: Co robić jak za chwilę skończy się piosenka, czy podchodzić wtedy do kobiety, czy czekać aż się zacznie nowy utwór ?

To nie ma znaczenia, podchodź kiedy chcesz. Nie pozwól, żeby takie wątpliwości zawróciły Cię z Twej drogi.

Pyt: Co robić jak się zbliża koniec piosenki i czuję, że dziewczyna z którą tańczę umknie mi do koleżanek ?

Jeśli tak czujesz to zapewne albo ty masz złe przekonanie na swój temat albo kobieta faktycznie chce odejść, może jej się znudził taniec (niekoniecznie z Tobą, powodów może być kilka) – wyprzedź jej zamiar i sam zaproponuj zmianę miejsca. Od razu będziesz wiedział, w którym miejscu interakcji z nią jesteś.

PYT: Dzisiaj podczas lektury końcowej nasunęło mi sie 1 pytanie. Z 1 strony większość tańca opiera się na mowie ciała, pewności siebie itd. z drugiej jednak trzeba powiedzieć dziewczynie chociaż parę słów, tak jak np. w sposobie na nauczyciela czy po prostu być cooky&funny i stad moje pytanko: co robić kiedy muzyka w klubie jest tak głośna że jeśli nie będziesz się dziewczynie darł prosto do ucha to ona może Cię nie usłyszeć?

Jeżeli w takich warunkach kobieta tańczy z Tobą, uśmiecha się itd. czyli daje Ci sygnały, że jest zainteresowana tańcem z Tobą - ciesz się tym i nie staraj się z nią na siłę rozmawiać, zdzierając sobie struny głosowe, chyba że chcesz ja izolować z parkietu.

PYT: Niektórzy uważają, że "źle jest robić podejście przodem, bo będzie to sugerowało eksponowanie krocza i kobieta może poczuć się molestowana przez Ciebie" co sądzicie na ten temat ?

Podejście od przodu dla mnie jest normalne, chyba że lecisz penisem do niej

Robię czasem "indirectowe otwarcia" z boku, naśladując jej ruchy, uderzając się bokiem z nią i ja przyciągając, lecz raczej "przy okazji" gdy wszedłem na parkiet sobie potańczyć i przypadkowo laska fajnie obok tańczy i nasze energie zabawy są podobne. Natomiast wolę aktywniej podejść do niej czy to z boku kładąc jej rękę i delikatnie przekręcając do mnie czy tez robiąc inne otwarcia. Obie metody na pewno działają, z tym że Twoja, nazwijmy ją bardziej klasyczna jest powszechnie stosowana przez kolesi. Nie oszukujmy się, żeby wejść w kółko frajerów i zrobić Mega Direct i zabrać ją z tamtąd na oczach kilku facetów i jej koleżanek / koleżanki trzeba mieć więcej pewności siebie, ryzykujesz oczywiście natychmiastową zlewkę z jej strony na oczach innych, jak tego wyjść ? napisałem w ebooku.


Pyt: Widzę często na parkiecie kolesi, często nie trzeźwych, podrywających i macających się z kobietami na parkiecie. Wydaje mi się, że oni nie robią żadnych wymyślnych technik, co Ty na to ?

Kiedy kolesie podchodzą do dziewczyn i ocierają się o nie, to zwykle nie jest fajne i dziewczyny nie uważają tego za seksualne, nawet jeśli się w to wczuwają. Powinieneś uważać. W uwodzeniu jest pewna linia czasu. Jeśli zaczniesz za daleko, na przykład od ocierania się na parkiecie, to nie jest dobre, ponieważ zwykle to jest miraż. Myślisz, że jesteś daleko, ale tak nie jest, bo nie zrobiłeś pracy początkowej. Kolesie wpadają w tą pułapkę na parkiecie, zaczynają od fazy seksualnego uwodzenia, bo jest tam dużo dotykania i są blisko dziewczyny, wydaje im się, że są już o krok od zdobycia kobiety. Dziewczyna to robi, bo to jest zabawne. Może się wydawać podniecona, ale rzadko kiedy jest. Tak naprawdę często może to robić tylko dla podbudowania swojego poczucia własnej wartości. Kiedy z nią tańczysz, w pewnym momencie weź ją za rękę i wyprowadź z parkietu. Porozmawiaj z nią, postaraj się przejść do osobistych, zrób osobistą eskalację. Nie możesz zakładać, że jesteś w etapie seksualnym, czy nawet osobistym. Załóż, że taniec był platoniczny. Ściągasz ją z parkietu i zaczynasz od początku, np. „Oh, jesteś dobrą tancerką, podoba mi się to, jak masz na imię?” i idź przez osobiste do seksualnych. I wtedy możesz iść z nią potańczyć. Albo usiąść i się z nią całować


PYT: Mam takie małe pytanie, przypuśćmy że jest taka sytuacja, na parkiecie tańczą razem dwie dziewczyny (jak wspomnieliście w ebooku dla ochrony przeciwko pijanym kolesiom). Jak wyizolować jedną z nich żeby tańczyła ze mną? Często przy takiej próbie dostawałem odpowiedź typu "nie chcę zostawić koleżanki" etc. jak sobie z Tym poradzić? Bo o ile trzy koleżanki tańczą to jak zabiorę jedną te dwie nie zostają same, a
tu gdy chcę zabrać jedną z dwóch do tańca albo nawet i z parkietu to
ta druga zostaje sama... Z góry dzięki za odpowiedź



Dlaczego chcesz ją izolować samą. Widzisz jeżeli nie masz dobrego
skrzydłowego to musisz działać tak, aby w Twojej grze pojawiało się jak
najmniej przeszkód. Wtedy najlepiej jest zabrać obie dziewczyny gdzieś na sofę, zaskarbić sobie względy koleżanki tak, aby gdy będziesz opuszczał klub z jej koleżanką nie miała jej tego za złe. Musisz być dobrze zorientowany w sytuacji. Pamiętaj, że one są koleżankami i na jaką ona by wyszła kobietę, gdyby z dopiero co poznanym mężczyzną opuściła parkiet zostawiając tam swoją koleżankę?? Ona nie chce wyjść na łatwą w oczach swoich znajomych. Omiń tę barierę i pokaż jej, że doskonale to rozumiesz.

Uwodzenie opiera się na byciu towarzyskim. Dlaczego więc nie miałbyś również poznać jej koleżanki?? Nie jest atrakcyjna?? Hmmm.... ale może jest ciekawą osobą, która za tydzień zaprosi Cię na fajną imprezę? Może ma atrakcyjne koleżanki, które akurat Ci się podobają, co więc wtedy może dla Ciebie zrobić?? Może iść i przedstawić Cię mówiąc: To jest fantastyczny chłopak, którego właśnie poznałam. Ma na imię Maciek, powinniście go poznać. I jesteś w środku
_________________
Slave to Love and Beauty...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 13