Strona Główna Uwaga!! forum wewnętrzne dostępne i widoczne jest tylko dla kursantów WL


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
29-31 VIII Wawa - szkolenie zindywidualizowane SHINTO
Autor Wiadomość
Adept 
Site Admin

Wiek: 45
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 291
Wysłany: Czw Wrz 11, 2008 4:35 pm   29-31 VIII Wawa - szkolenie zindywidualizowane SHINTO

Droga do zmian.

Chodziliście kiedyś za dziewczyną prawiąc jej ciągle komplementy? Zgadzając się z nią niemal we wszystkim, pieczołowicie dbając o jej aprobatę i względy? A kiedy w końcu dała wam szanse na to że możecie z nią chodzić nie robiliście wszystkiego żeby jej nie stracić? Organizowaliście dla niej wycieczki, kupowaliście kwiaty, prezenty, chodziliście z nią do kina, restauracji i poświęcaliście jej niemal cały wolny czas? Może w późniejszym czasie waszego związku wypruwaliście sobie żyły w pracy że by móc jej zapewnić wszystko. Baliście się może że jak zostaniecie sami to ciężko wam będzie znaleźć taką dziewczynę?

Ja tak.

Byłem jak ćma lecąca do płomienia. Myślę że domyślacie się jaki był koniec. Spłonąłem. Usłyszałem: „- Wiesz to jednak nie to, nic dalej z tego nie wyjdzie”.

Zastanawialiście się czemu to zrobiła? Gdzie popełniliście błąd? Co do jasnej… było nie tak? Przecież dawałem jej do diabła wszystko czego zapragnęła.
Czy tak naprawdę wszystko? Może było czegoś za dużo a czegoś innego za mało. Ja już znam odpowiedz, ale nie będę o tym pisał.
Napisze o początku mojej przemiany, zmianie w postrzeganiu przez mnie kobiet, zrozumieniu prawideł uwodzenia. Wszystko to dzięki pomocy ludzi takich jak Adept, Adventurer i Solid.

Zanim zdecydowałem się na szkolenie prowadzone przez ludzi z Warsaw Lair liznąłem trochę materiałów o uwodzeniu. Jednak coś było nie tak. Dla nowo poznanych kobiet byłem tylko „fajnym kumplem” lub też „wspaniałym przyjacielem”. To nie było to o co mi chodzi. Zrozumiałem że sam do tego nie dojdę, albo zajmie mi to zbyt wiele czasu. Zdecydowałem się a szkolenie.

Krok pierwszy.

Piątek. Warszawa tonie w strugach deszczu. Stoję przemoczony w umówionym miejscu i czekam. Szczerze to ten deszcz miałem głęboko w poważaniu. Byłem lekko zdenerwowany spotkania z trenerami a przede wszystkim podniecony i ciekawy jak będzie wyglądało szkolenie i czego się dowiem. Pojawili się. Pierwsze wrażenie? To co większość z kursantów może o nich powiedzieć toto że bije od nich niesamowita pewność siebie. Popieram. A na dodatek, co mi się spodobało, nie wywyższali się, nie traktowali nikogo z góry. Pełen szacunek i zrozumienie wobec drugiego człowieka. Będzie dobrze.

Idziemy do jakiegoś budynku. Rozpoczynają się zajęcia z teorii. Najpierw zapytanie czego kursant oczekuje po tym szkoleniu i inne rzeczy które pomogą Trenerom podejść do Ciebie indywidualnie. Później zostałem konstruktywnie skrytykowany przez Adventurera za … ubranie. Fakt. Przedstawiałem się w nim sztywno i nudno (Co potem potwierdziła mi koleżanka). Chłopaki doradzili mi co zmienić w swoim ubraniu i wyglądzie żeby było bardziej atrakcyjniejsze dla kobiet. Potem dalej teoria i podchodzenie na sucho. Chłopaki nie odpuszczali do póki kursanci nie zrobi tego zadowalająco. Sam powtarzałem podchodzenie ze sto razy. Była też przy tym masa śmiechu.

Wieczorne wyście do klubu. Zabrałem się z Adeptem. Misja: Otworzyć minimum 12 setów. Zrobiłem 13-15 podejść. Cały czas Adept doradzał mi i poprawiał moje błędy. Podchodziłem do setów, pojedynczych kobiet i setów mieszanych. W miedzy czasie odczułem mimo zadowolenia i niesamowitego samopoczucia lekkie podenerwowanie sytuacją. Trener „pogadał” ze mną i nerwy minęły. Mogłem działać dalej. Misja wykonana. Zajebiste samopoczucie tylko że zmęczenie ogromne. Czas wracać do domu.

Krok drugi

Kolejny dzień. Podsumowanie wczorajszego wyjścia do klubu. Następnie Adept opowiedział nam jak wyglądała jego własna przemiana. Pokazywał nam swoje fotki z całej tej drogi. Wierzcie mi niesamowita sprawa. Potem teoria. Adventurer przedstawił nam, w moim rozumowaniu, rdzeń uwodzenia. I właśnie tego nie wiedziałem. Dlatego po liźnięciu podstaw mogłem u kobiet uzyskać tylko miano kumpla. Luki z wiedzy jaką dostałem pierwszego dnia też miała swój duży udział. I wierzcie mi, dojście do tego samemu zajęło by mi baaardzo dużo czasu albo nawet w ogóle bym tego nie rozgryzł. Dopowiem jeszcze, że bez opanowania teorii i praktyki z pierwszego dnia nie ma co iść dalej. Porostu nie zrozumie człowiek o co biega. Tak więc znów masa informacji. Po teorii powrót do domu i przejrzenie dokładnie notatek.

Wieczór. Wyjście do klubu. Już bez żadnych zadań, porostu mieliśmy się dobrze bawić. Nawet dostaliśmy pozwolenie na picie alkoholu . Byłem zmęczony i nie miałem tej „iskry” w związku z tym zrobiłem o połowę mniej podejść. Jednak na tyle dużo żeby sprawdzić jak nowa porcja wiedzy działa w praktyce. Podryw szedł jak po sznurku, reakcje kobiet takie jak mówili chłopaki z WL. Przebrnąłem przez wszystkie testy kobiet i po prostu flirtowałem z nimi jak nigdy. Później trochę zwolniłem tempo i usiadłem z Adeptem. Pogadaliśmy sobie, dał mi jeszcze parę wskazówek i czas do domu.

Krok trzeci.

Podsumowanie ostatniego wieczoru. Zamęczanie Adepta pytaniami, prośby o wyjaśnienie niektórych spraw, pojęć i sposobów rozumowania. Wkrótce pojawił się Solid. Jego wykład miał bardziej na celu zebranie całej wiedzy do kupy i spojrzenie na uwodzenie i kobiety z innej strony niż sam dotychczas patrzyłem. Skupił się na naszym wnętrzu. Mógł bym dać cały wykład o tym co powstało w wyniku starań i nauk całej trójki WL, jak zmienili moje postrzeganie otaczającego mnie świat i kobiet. Zamiast tego napisze co się działo ze mną po kursie.

Nowy świat.

Będąc jeszcze na dworcu autobusowym zupełnie inaczej patrzyłem na będące tam kobiety. Już nie były takie nie przystępne, nie odgadnione. Odpowiadały na mój uśmiech swoim. W autobusie siedziałem tuż za jakąś parą. Ona świetna laska, on przeciętny koleś. Szybkie spojrzenie na jedno i drugie. On dobre buty, drogi zegarek. Ona zgrabna i ładna dziewczyna ubrana ze smakiem.

Krótki dialog między nimi:
On: - Kochanie chcesz poduszkę bo wziąłem ze sobą?
Ona: - O świetnie że pomyślałeś. Daj.
(Dała mu buziaka w policzek)
Paręnaście minut później.
Ona: - Weź nie ziewaj bo mi się od razu chce spać.
On: - Ok. Przepraszam.
Ona: - Ej mówiłam coś, nie rób tego proszę.
On: - Dobra. Więcej nie będę.

To nie było w formie zaczepiania, flirtu czy drażnienia się. Rozmawiali na serio. W tym momencie zobaczyłem siebie przed szkoleniem z moją kobietą. Teraz już bym wiedział co jej powiedzieć i co zrobić.
Zasnąłem lekko uśmiechając się pod nosem.

Wtorek. Powrót do pracy. W poniedziałek miałem jeszcze urlop. Przeznaczyłem go jeszcze na wypoczynek i przejrzałem jeszcze notatki. Wchodząc do biura przywitałem się z koleżanką. Ona, jak to miała chyba w zwyczaju zaczęła mnie „przygniatać pantoflem” (wyklarowano mi na szkoleniu, że poddawać się temu to nie tędy droga), tradycyjnie słodkim głosem i czarującym uśmiechem na ustach poprosiła mnie żebym zrobił jej herbatę. W myślach powiedziałem sobie: „Raz kozie śmierć”. I wyjechałem jej, że zrobię tą herbatę jeśli Ona pójdzie mi po bulkę do sklepu. Zdziwiła się. Powiedziała twardo, że jej się nie bardzo chce i że było by jej miło żebym zrobił ta herbatę… Ja śmiejąc się z niej odpaliłem wtedy dyskfalifikatora/nega. Dziewczynę zamurowało i strzeliła na chwile karpia.
Dolazłem na swoje stanowisko pracy, myśląc, że sobie prze srałem u niej i może za mocno zagrałem. Po chwili doszło do mnie, że powinno mnie to (jak to mówił Adventurer) smyrać. Tak też się stało.

Wyobraź sobie moje zdziwienie jak po 20 minutach przychodzi z herbatą dla siebie i (tym razem ja na chwile strzeliłem karpia;)) z bułką dla mnie. Podziękowałem, i powiedziałem coś w stylu, że potrafi być koleżeńska i miła, od razu dodałem mały dyskfalifikator ( Z uśmiechem na ustach i w sekwencji humoru, wesołego flirtu). Śmiała się, ale chyba wiedziała o co chodzi. Szefostwa nie było jeszcze i zaczęła się gra. Poleciałem z materiałem ze szkolenia, pilnowałem oczywiście to, co Adept wpajał mi w klubie z mowa ciała (nie nachylać się, nie robić nerwowych ruchów). Wynik? Masa IOI z jej strony, i… umówienie się w niedziele na randkę!

W piątkowy wieczór zaplanowałem sobie wyjście do klub. Wymyśliłem trochę własnych historyjek i idę. Cóż wyszło trochę inaczej i wylądowałem bardziej w kawiarni niż klubie. Zobaczyłem tam starą znajomą z przed roku, pracowaliśmy w jednym miejscu ale w innych działach. W tedy nasze rozmowy były bardzo krótkie i bardzo formalne. Więc nie wiele o niej wiedziałem. Zostawiłem swoje koleżanki przy stoliku i dawaj do niej. Nazwijmy ją Renata (nie jest jej prawdziwe imię). Siedziała z koleżanką. Otwarcie miałem już z głowy bo przecież się już znaliśmy. No to jadę z tematem. Po 5 minutach cały nasz stolik zaśmiewał się do rozpuku. Cel i jej koleżanka skupione na mnie. Po kolejnych paru minutach dziewczyna ciągle mnie dotyka. Na nie szczęście chwilę później przyszła jej szefowa. I zebrała dziewczyny. Renata nie chętnie odchodziła od stołu:-/. Zostałem z nr telefonu i numerem gg Renaty zapisanym na chusteczce. I tak bywa. Tej nocy jeszcze parę razy podchodziłem do setów (już w klubie) Z jedną umówiłem się na spotkanie, jeszcze z inną poszło KC. Po prostu świetnie się bawiłem.

Dlaczego wspominam akurat o Renacie? Dzień po śmiechach w kawiarni dowiedziałem się że Renata jest mężatką. Tyle na temat skuteczności tego co uczą trenerzy WL.

Czy warto się wybrać się do nich na kurs? To pytanie było by już dla mnie śmieszne. Teraz pozostaje mi rozwijać to co wpoili mi trenerzy. I czuje że jeszcze się z nimi spotkam. Już na innym szkoleniu.
Jeszcze jedna sprawa. Fakt nie zawsze z każdą dziewczyną wychodzi mi tak dobrze. Jednak wiedza którą teraz mam pozwala mi całkiem skutecznie samemu odnaleźć błędy i je poprawiać. Przynajmniej na razie.:)

Navar

shinto()interia.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12