Strona Główna Uwaga!! forum wewnętrzne dostępne i widoczne jest tylko dla kursantów WL


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
8-10 Luty 2008 - Warszawa - Szkolenie Walentynkowe
Autor Wiadomość
Adept 
Site Admin

Wiek: 45
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 291
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 5:47 pm   8-10 Luty 2008 - Warszawa - Szkolenie Walentynkowe

No i stało się. Jestem w hotelu i idę na szkolenie Warsaw Lair. Akcja jak z „Fight Club”. Konspiracja na całego;)

Pierwsze wrażenie na widok ekipy WL (Adept, Adventeur, Nadia i Solid). Normalni ludzie, ale emanujący niezwykłą energią. Ta nieposkromiona pewność siebie.

Grupa 7 kolesi chcących zmienić swoje życie. Z różnych światów, ale połączeni jednym celem. Po szkoleniu nikt już nie jest taki sam jak wcześniej.

Zaczęło się - skąd jesteś, czego chcesz, jaki masz przekonania? Wstępna teoria. Same konkrety. Każdy z uczestników jest traktowany indywidualnie i udziela mu się pomocy we wszystkich aspektach

Prowadzący znają odpowiedź na każde pytanie i wyjście z każdej sytuacji w podrywie. Konkrety, konkrety, konkrety...potem kilka ćwiczeń w sali wykładowej. Już nakręcony sytuacją analizuje w hotelu zrobione notatki i wykuwam na blachę, apogeum podniecenia sięga już pierwszej chwili od wejścia do klubu. Kilku excusów, ale szybko złamanych - 1, 2, 3, jedziesz! – na to nie ma mocnych:).

Pierwszy set, dwie przyjaciółki, indirect z opinią o kluby, dosiad, rozwalam się na siedzeniu jak zeszyt, wszystko płynie, Nadia podchodzi z feedbackiem, dziewczyny w lekkim szoku, jedna z nich helikopter we włosach. Od razu mam social proof.

W sumie pamiętam 13 otwarć (tyle zapamietalem z imprezy i zapisałem w FR). Sety(dwójki kobiet, mieszane) jak i pojedyńcze kobiety. Okazało się, że to może być takie proste. Podchodzisz, bierzesz za rękę i idziesz. Wbiłem się też do damskiej toalety, aby „wysuszyć ręce”. Tam poznałem jedną HB, potem buziaki w policzek na koniec imprezy. Owszem szło to czasami opornie, ale zrozumiałem, że już mam totalnie w dupie to jak kobieta na mnie zareaguje. Podchodziłem – „Podobasz mi się, mam ochotę Cię poznać”, za łapkę i na sofę. Chyba z 6 razy do dwójek – „Podobacie mi się i chcę Was poznać”. Jeśli chciałem, żeby HB stała lub siadła tam gdzie chciałem to po prostu brałem za rękę i przestawiałem. Zero scen, zero zdziwienia. Jeśli coś jest naturalne dla Ciebie, to będzie też naturalne dla kobiety. Co druga w szoku, że ktoś jeszcze ma odwagę podjeść w ten sposób.

Adept i Solid dają komentarze na bierząco i blokują Ugs w razie potrzeby;)

Wróciłem do domu ok 4 rano. Od 2-j widziałem Solida w akcji. Full respect.

Jak na highu, zero zmęczenia pisze FR z tego wieczoru, każdy set szczegółowo; o 5 położyłem się spać. Wstałem o 8, śniadanie, potem dokończenie FR i na drugi dzień teorii. Na początku seans relaksacyjny w wykonaniu Adepta. W tym dniu dostałem już konkretne narzędzia. Dowiedziałem się co muszę poprawić. Ten jeden dzień wystarczył mi na zmianę przekonań co do kobiet i dynamik społecznych.

Moje nowe przekonania, nabyte już po pierwszym dniu:

Jesteś ogniem a nie ćmą (Adventeur)

Uwielbiam direct, poparty indirectem w fazie budowania attraction i rapportu

Psujesz gdy zaczynasz kombinować i się zastanawiać

Podstawa to inner game, bez tego wszystkie techniki można sobie wsadzić w dupę

Sukces directu zależy od pewności siebie i zdominowania setu lub HB.

Nie ma czegoś takiego, że dziewczyna jest sukowata. Jeśli się umie to można zainteresować sobą każdą kobietę

Kobiety wyczuwają stan psychiczny mężczyzny, przy dobrym mind secie można kichnąć i z sukcesem rozpocząć rozmowę z dziewczyną.

Ważne jest rozpoznanie dynamiki setu

Sprowadzenie z parkietu dziewczyny wg. Adventeuera (rzeczywiście działa, choć jak usłyszałem jej pierwszy raz to miałem już śmierć w oczach)


Ustawka, Solid rzuca na forum – Trzech do klubu ze mną. Zgłaszam się pierwszy, takich okazji się nie marnuje. Pierwszego wieczoru głównie współpracowałem z Adeptem (sam podchodziłem, aby mnie wypychał do setów;)) Teraz chciałem popracować z Solidem i to był strzał w dziesiątkę

Czas na wyjście do klubu. Adrenalina na max. Wchodzimy jeszcze głośniej, dwie sale, ładniejsze kobiety (ale to mi nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie). Wchodzę i już jestem wypchany przez Solida do rozgrzewkowego setu. Siadam na stół. Kilka minut gadki i do następnego.

Teraz zabawa zaczyna się na całego. Jestem na parkiecie. Widzę jak Solid schodzi po schodach w moją stronę no to raz dwa, wchodzę na podest do dwóch tańczących dziewczyny. Jak nic nie zrobię to będzie op...l.

Solid – ściągnij jedną z parkietu

Tak robię, 18, party chick, długie czarne włosy do pasa.

Prowadzę ją za rękę w osobne miejsce, przy ścianie...ach ta ściana będzie świadkiem wielu rzeczy tego wieczoru, ale o tym później;)

D – Jak Ty to robisz?

HB – Co?

D – ...że jak tańczysz to ślinią się Ci wszyscy frajerzy w około.

HB (uśmiech i oczy jak 5 złotych)

D – Słuchaj jest, taka sprawa, że ja dziś spotkałem wróżkę i rzuciła na mnie zaklęcie. Po północy będę gejem. Musimy coś z tym zrobić. To ile mamy czasu?

HB...uśmiech i zaczyna przegryzać wargi, wyciąga zegarek – 4 minuty

Oczywiście cały czas trzymam ją za rękę

D – Pokażę Ci sztuczkę. Zamknij oczy...

HB zamyka i KC, po 3 minutach rozmowy, 15 minut od przekroczenia bramy klubu, potem wykręciła się koleżanką.

Podchodzi Solid, idź po nią i powiedz, że się zdecydowałeś. Tak robię, marudzi, odpalam zegarnkę (ona czyni cuda). Lądujemy na sofie.

HB- nie, nie mogę...to się dzieje za szybko...ja przyszłam tylko się bawić.. rozstałam się z chłopakiem...bla, bla, bla

Kiedy zaczęła marudzić to kolejne KC, HB zachwycona i zaczyna mi opowiadać jaki to jestem pewny siebie i ogólnie dużo IOI, wziąłem numer telefonu

HB – ale Ty miałeś być gejem?;p

D – spoko, przez pierwszą godzinę jestem bi;)

KC, kino....po półgodzinie rozstaliśmy się...w końcu czas na ćwiczenia. W międzyczasie podbił Solid zrobić zdjęcie. KC

Odbieram gratulację od Solida i Nadii. To działa, to rzeczywiście, działa!!!!!!!

Trochę mi opadła energia, ale pozbierałem się szybko. Indirect z Nadią u boku. Pytanie o kluby. A potem już same directy. Parę razy miałem crush and burn, ale cóż taka natura directu, albo wóz albo przewóz.

Nie pamiętam ile już dziewczyn i setów otworzyłem.

Schodzę do sali na dół HB pewna 6, farbowana blodyneczka, na oko max 18 lat z chłopakiem, któremu kurs uwodzenia i praca nad wizerunkiem bardzo się przyda. Ona była wręcz dla niego zbyt ładna. Razem tańczą, a ja podchodzę – Podobasz mi się i mam ochotę Cię poznać!

Ona w szoku, oczy jak 5 złotych,,,, biorę za rękę.. idzie, ale mówi, że jej chłopak...koleś w szoku patrzę na niego i mówię: No chodź z nami. I tak o to przeprowadziłem jego dziewczynę do drugiej sali przez schody, gdy on grzecznie za nami szedł. Patrzę na nią i mówię: Kochasz go?

HB6 – Tak

D – Kochasz ją?

Frajer – Tak

D- No to już idźcie...i poszedłem sobie.

Pod koniec imprezy spotykam ją, ona się uśmiecha, podchodzę.

D – Fajna jesteś i ja nie mam interesu w tym co zaraz Ci powiem, ale jeśli Twój facet pozwala na to, aby ktoś obcy podszedł i zabrał Cię jak gdyby nigdy nic. Po czym on potulnie idzie. To to nie jest ok..

Koleś podchodzi

D – Gratuluję dziewczyny (klepię po plecach)

....niech życie sprowadzi go na drogę pua....



Podchodzę do Solida, o on mi pokazuje stojącą 2 metry dalej HB...na moje ok. 8 lub 9 o urodzie panienki z dobrego domu. Myślę...o k...wa...to się nie uda...Solid – jedziesz i łapa na plecy.

Direct: Podobasz mi się i chcę Cię poznać.

Ona w szoku, uśmiech

D- Tak...to się dzieje naprawdę:)

Potem kilka rutyn,w tym 3 dziewczyny (zawsze przegrywają), czepiła się moich tekstów to powiedziałem, ze mam taką książeczkę „Teksty na 365 dni” i codziennie do niej zaglądam.

Już nie pamiętam co mówiłem dokładnie, byłem na totalnej fali, w głowie miałem tylko – ja się do Ciebie przedrę i nic mnie nie zatrzyma. Test za testem, a ja jechałem po tych testach jak czołg, nawet gdy podpuściła mnie, że jej ojciec nie żyje. Pocałowaliśmy się i już nie pamiętam kiedy Solid podbiegł z tym aparatem, który zacinał mu się kilkakrotnie, więc musieliśmy powtórzyć pocałunek. Potem już powtarzaliśmy i powtarzaliśmy...To było straszne;P

Oczywiście zastosowałem mnóstwo technik, ale nie pamietam byłem w stanie pierwotnej seksualnej energii, jak w transie.

Potem przyszedł jej znajomy

D – Może mnie przedstawisz

Coś tam koleś cwaniakował

Wziął ją na parkiet. Ona do mnie – Chodź. Ja nie myśląc poszedłem. Zostałem zatrzymany – Gdzie Ty k...a idziesz? Nigdy nie idź za laską!

No to olewka.

Solid podchodzi – Co jest?

D - aaa... i gadam w czym rzecz

Idź do niej, weź za rękę i powiedz: - Nie mogę przestać o Tobie myśleć.

Ona tańczy z chłopakiem, jakieś macanki, a ja ręką na ramię, odwracam, mówię, biorę za rękę i kilka metrów dalej KC, kino, robiła wszystko dokładnie tak jak chciałem. Wokół mnóstwo ludzi.

Solid podchodzi – Bierz ją na chatę

Podchodzę do HB – wychodzimy

W kolejce do szatni KC, macanki

D – W życiu każdej kobiety przychodzi dzień kiedy ma wszystko w dupie. I to jest własnie ten dzień.

Jeszcze więcej KC i kino.

Nie ma numerka od szatni podchodzę z nią za rękę do jej chłopaka i wyciągam od niego numer, potem wysyłam go po torebkę.

Wyciągam z klubu idę kilkaset metrów, a potem jej chłopak grozi mi śmiercią;) Resztę dowiecie się na szkoleniu WL, bo jest to logistycznie pouczająca historia. Czułem wsparcie duchowe i merytoryczne grupy WL, czułem, że mój sukces jest jednocześnie sukcesem szkolenia. Namacalnym dowodem tego, że to działa.

Wstałem rano i czułem się jak milion dolców. Oczywiście na trzecim dniu teorii dostałem zj...e za to, że nie było ONS, ale i tak uważam, że z tej historii wyciągnąłem wiele na przyszłość i udowodniłem, że te metody działają w 100%, Podczas całej akcji czułem, że grupa WL dzielnie mi kibicuje. Szkoda, że nie widziałem miny tych wszystkich kolesi, gdy na środku sali całowałem się ze słodką HB.

Trenerzy i ja zauważyliśmy zmiany we mnie. Ogromnie zmiany

Trzeci dzień był swego rodzaju podsumowaniem i dopowiedzeniem innych aspektów gry. Bardzo wartościowy był wykład Nadii o kobietach biseksualnych. Zmienił wiele w moim spojrzeniu na ten temat i nauczył jak w przyszłości odnieść się odpowiednio do kobiety biseksualnej.

Zżyłem się z ekipą WL i z trudem zamykałem zeszyt pełen cennych notatek, ale cóż dostałem potężne narzędzie i będę teraz czynił świat lepszym.

Potem wybrałem się już moim pierwszym wingiem i innym kursantem na samotny sarge. Tak... sprawiłem, że jest kilka kobiet, która będzie pamiętać ten dzień jako jeden z najlepszych w swoim życiu. Wszystko w myśl zasady – Zostaw ją lepszą, niż zastałeś. Kwiatek rules – Solid, jak czytasz to wiesz o co chodzi. To tyle w temacie bo zrobi się z tego FR.

Zmieniłem się mocno na tym szkoleniu, bardzo mocno, udało mi się rozwinąć swoją prawdziwą osobowość, robiłem rzeczy, o których nawet nie śniłem. Przestałem się bać kobiet, czuję, że emanuję pozytywną energią i to czują, też inni ludzi. Wiem, że jestem najlepszym wyborem jakiego może dokonać kobieta.

Zmieniłem swoje podejście do podrywu. Kiedyś chciałem tylko bzykać jak najwięcej. Teraz mam wybór, cycki i dupa przestały już mieć nade mną władzę i wiem, że jeśli wybiorę sobie kobietę do LTR to będzie to najlepszy wybór. Zero desperacji i przypadku.

Pozbyłem się nerwowości, problem trzęsących się dłoni (zwalczany wszystkimi metodami przez kilkanaście lat) przestał istnieć. Agresja maskująca niepewność zamieniła się w pewny spokój. Już nie muszę nikomu niczego udowadniać. Jestem nowym człowiekiem i pędem kuli śnieżnej dążę do bycia najlepszą wersją siebie.

Udział w szkoleniu WL to jedna z pierwszych najrozsądniejszych i najlepszych decyzji w moim życiu, NOWYM życiu. Ta siła, którą noszę teraz w sobie jest warta każdych pieniędzy. Grupa WL dała mi nową jakość życia. Wstałem jak feniks z popiołów.

Pozdrawiam

Feniks
Ostatnio zmieniony przez Adept Pon Lut 23, 2009 6:08 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Solid 
Site Admin

Wiek: 36
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 118
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 12:52 pm   

Witam

Jak obiecałem, wysyłam moje wspomnienia ze szkolenia. Akurat mam chwilke czasu, bo slucham Waszej nowej audycji w NagoFM

Tak więc ("swoją drogą..." chciało by się rzec ):

*****

Piatek rano, po ulokowaniu się w hotelu ruszam na pierwsze spotkanie. Pełno adrenaliny, wszak wedlug innych sprawozdań (takich, jak to) człowiek wychodzi zupełnie inny niż przyszedł . Bez problemu znajduję sale. Czterech prowadzacych i kilku uczniów. Każda ma inne doświadczenia, inny background, ale wszyscy są tu w tym samym celu. Prowadzący robią ogromne wrażenie. Fizycznie nie wyglądają może na modeli, jak się spodziewałem, ale wystarczyło pare minut żeby zrozumieć, że to najlepsi w swoim fachu specjaliści w polsce. Prawdziwi Alfa. Naturalny luz i pewność siebie, szybka i celna riposta na każdą kwestie. Niezwykła energia od nich bijąca.

Na początek introduction. Każdy coś opowiedział o sobie. Ja na dzień dobry zostałem zjebany za maila, jakiego im wysłałem i dostałem obietnice, że za dwa dni będę się z niego śmiał (200% racji !!!). Siedzę troche niepewny siebie, ale z każdą chwilą jest lepiej. Siedem godzin wykładów i ćwiczeń. Teoria i jeszcze więcej teorii. Troche suchej praktyki z innymi kursantami i wreszcie ustawka na klub. Dzień pierwszy: Park.
Wracam do hotelu. Długa kąpiel z masą przemyśleń, powtórką teorii i rutyn. Wreszcie 23. Ruszam na metro, gdzie spotykam Fenixa. Dostałem mandat, ale nic nie zepsuje mi humoru. Nie po to tu jestem. Szybka zbiorka i wchodzimy.

Na poczatek excusów pełno. Każdy zrobił już ze dwa podejścia a ja nic :/. Podchodzi Solid: "te dwie za mną przy barze, jedziesz!" Podchodze i lece z zazdrosna dziewczyna. Coś tam pogadałem, ale nie szło mi najlepiej. Nogi jak z waty, chociaż staram się panować nad sobą i głosem. Nawet starały się mnie zatrzymać, ale cóż. Odchodze. Solid: "jakie widziałeś sygnały zainteresowania?" Ja:"eee...". Solid: "ta po lewej bawiła się włosami!". Potem z lekkimi wypchnięciami Solida zaliczyłem jeszcze ze 4 sety. W większości widziałem IOI od jednej, ale IOD od koleżanki, więc olewałem (debil! ale cóż...). W końcu mówie sobie: próbuj na parkiecie, coś tam pamiętasz z ebooka . Pytam Solida o opinie. "Jak dasz rade, to ruszaj!". Wyskakuje na parkiet i wszystko się zaczyna powoli obracać do góry nogami. Z każdą kolejną laską jestem coraz pewniejszy siebie. W konću byłem już taki pewny, że poszedłem na scene! Mówie do fenixa: "Są dwie laski, bierzesz jedną, a ja drugą", ale akurat w tej sekundzie brunetka została zajęta.
Daje nura na scene i tancze z blondynka. Koniec kawałka, ona odchodzi. Już zaczynam schodzić ze sceny kiedy nagle czuje dłoń na ramieniu i słysze "odbijany". Odwracam się, a tam owa brunetka . Po dziesięciu sekundach słysze "wiesz, nikt tak dziś ze mną nie tańczył jak ty". Życie jest piękne. Chce ją ściągnąc na kanape, ale nie wychodzi. Chce dalej tanczyc. Olewam i ląduje na kanapie z jej koleżanką blondynką. Ogólnie pod koniec imprezy miałem power jak nigdy w życiu. Robiłem rzeczy jakich bym w życiu nie zrobił. Np. laska ściągnięta z parkietu stoi w kolejce do baru żeby nam kupić drinki, a że kolejka była długa, biore jakąs laske obok na parkiet na jeden kawałek

Potem wracam, odbieram drina i na kanape . Ogólnie ściągnąłem na kanapy 5 lasek, zrobiłem nie wiem ile podejść. A na koniec imprezy usłyszałem od Solida, że mam taką moc preselekcji, że laska przy barze na mnie zerka D. Wychodzimy o 4. BTW: wielki podziw dla Solida za umiejętności! Aha i thx dla Adventurera za sztuczke z reką na placach przy prowadzeniu . Wszystkie posłusznie szły za mną i żadna nie zabrała dłoni

Raport, pare godzin snu i znów wykłady. Na początek podsumowania . Potem szybka technika hipnotyczna wykonania Adepta. Ten niezwykły głos i rozluźnienie naprawde sprawiły, że do dziś wierzę, że emanuję olbrzymią kulę żółtej energii dookoła mnie:D. Potem znów teoria i teoria. Teraz mam dużo więcej jasności. Z tą samą wiedzą, coś by z tych pięciu lasek na kanapach może wyszło . Po jeszcze większej dawce teorii niż wczoraj ustawka. Dziś będzie podział grupy na dwa kluby. I dobrze. Przynajmniej może nie usłyszę "Twój kolega już mi to mówił dziesięć minut temu" D.
Powtórka z dnia poprzedniego. Hotel, kąpiel na relaks, przemyślenia, replay teorii. 23 i spotkanie w McDonaldzie.

Słysze od Solida: "Idziesz z nami do tego klubu ?". Jako, że z Solidem najlepiej mi się pracowało poprzedniego wieczoru nie zastanawiam się ani chwili. Tabletki do ssania , mała adrenalinka, ale i więcej spokoju, krótka kolejka i już jesteśmy w środku. Na początek standardowe kółko. Poznanie terytorium, wypatrzenie najlepszych lasek i setów i zaczynamy jazde. Na początek ruszam na parkiet, nauczony dniem poprzednim, że tam mam największe sukcesy. Dwie minuty i już tańczę z jakąs laska. Ściągam z parkietu, krótka gadka i KC. Potem ją troche olałem, bo to przecież ćwiczenia, a nie szukanie laski. Rundka dookoła klubu, zlokalizowanie reszty ekipy. Potem było trochę gorzej. Pare tańców, kilka małych setów, ale wydaje mi się, że z każdym niepowodzeniem mój INNER GAME słabł coraz bardziej. Generalnie odczuwałem, że ten klub to znacznie głębsza woda niż Park, ale C'est la vie . W końcu przed 2am rozważałem albo dołączenie do ekipy Adventurera, albo powrót do hotelu. Krótka rozmowa z Solidem i słyszę "laska na schodach siedzi sama,
jedziesz!" Bezpośredni direct. Ona rogal i jakoś poszło. 1,5 godziny z nią spędziłem aż miałem dość bo pomimo różnych sztuczek i podejść nie chciała pójść na KC (p**przone wymówki o wierności chłopakowi! Jasne!). Ale tak jak z nią, nigdy z żadną laską nie tańczyłem w moim życiu. Dużo mniej to miało wspólnego z tańcem, a prawie wszystko z sexem
Wszyscy parkiecie w zasięgu wzroku obserwowali nasze ruchy . Podchodzi do mnie Solid: "Jak tak się o Ciebie ociera tyłkiem w tańcu to Ci staje? " Ja: "No wiesz..." Solid: "No to wszystko z Tobą jest OK D".

Jak już olałem tą laske, to dołączyłem do reszty kibicującej Fenixowi w ONSie. Wszakże wspieramy się wzajemnie i jest to sukces ekipy (Dalej nie moge uwierzyć, że nie wziąłeś taxi Damian! Taki kawał na piechote chciałeś iść?). Potem zaliczyłem jeszcze szybki KC z jedną laską, co sie na mnie rzucała tym więcej im bardziej ją wciskałem w ręce innego kolesia obok:D.
Szybki kawałek na parkiecie dla odprężenia i miłego zakończenia wieczoru i finito. Jeszcze tylko Solida spotkałem po wyjściu i usłyszałem śmieszną historyjkę z gejem D. Generalnie wieczór pod pewnymi względami gorszy od pierwszego (mniej podejść skutecznych, malejąca pewność siebie aż do 2am), ale pod pewnymi dużo lepszy (miałem większe kompetencje co do działania po otwarciu, zaliczyłem dwa KC i ten taniec, który będę jeszcze trochę pamiętał).

Hotel, raport, jeszcze mniej snu (trza się wszakże wyprowadzić z hotelu ) i znów wykłady. Podsumowanie dnia poprzedniego. Ogólnie troche mnie te podsumowania podbudowały, bo nie wszyscy mieli KC.

Fenix został zjebany ostro, że nie zaliczył ONSa (przeze mnie tesh) . Potem troche teorii, ale też więcej luzu. Brakowało mi teorii z DayGame (dostałem już maila, thx Adept), a szczególnie praktyki, ale może się zdecyduje na osobne szkolenie z DAYGAME, jak mi nie będzie wychodzić. Potem gdzieś, przez ogromne przemęczenie organizmu, przebił się smutek. To już koniec. Kurde naprawde polubiłem tych ludzi :/ Ale spotkamy się znów na zjeździe w marcu! Pozdro dla całej ekipy WL.

Wychodzimy z budynku i wiem, że mam pociąg za dwie godziny. Fenix: "No co ty teraz będziesz jechał? Przełożymy to i wracamy na klubing!" Idziemy na dworzec. Nigdy się tak nie czułem. Spokój, niezwykła pewność siebie. Fenix to samo. Idziemy, a wszedzie dookoła same IOI. Na dworcu z rogalem do kobiety od obsługi klienta. Niby jej szefowa powiedziała, że nie da się przełożyć, ale kobieta się męczyła z 10 minut na komputerku i wszystko już było OK . Potem przygotowania itp itd i przed jedenastą znów siedzimy w tym samym McDonaldzie gdzie dzień wcześniej. I nagle wiem, że jestem innym człowiekiem. Dwa stoliki dalej siedzi całkiem niezła laska z jakimś nieśmiałym i małomównym frajerem. A ja czytam jej BL jak gdybym miał słownik. Boże jak ona się starała żeby było w miare luźno, ale biła od niej nuda, zniechęcenie i coraz większa nuda . Wreszcie pojawia się trzeci z nas i czas ruszyć.

Wbijamy do klubu, ale jest troche przed jedenastą i klub jeszcze w miare pusty. Pełen pozytywnej energii i pewności siebie robie co chce. Parkiet prawie pusty, a ja biore laske za rekę i na środku parkietu przy pustym klubie noga między jej uda i tańczymy. Ale to tylko rozgrzewka, a laska nie była zbyt ostra. +/- 5-6. Potem jakieś sety i wreszcie ruszam do najostrzejszej laski w całym klubie! Direct potem krótka wymiana zdań c&f ale olałem. Laska HB 9-10. Nie wiem czy nie byłem jedynym przez cały wieczór, który do niej nie podszedł, bo nie widziałem jej z facetem nigdy ale na to lałem. Potem jeszcze pare podejść. Z jedną laską HB7 Wylądowałem na schodach, ale chyba była trochę starsza i oblałem też jeden shit test, ale z mojej winy, bo nie było możliwości obejścia. W sumie mogłem olać ten test, ale cóż. Człowiek, który nie popełnia błędów nie ma możliwości rozwoju. Około 24 klub był przepełniony i było dwa razy więcej facetów niż lasek. Doszliśmy zgodnie do wniosku, że zmienimy lokal na inny i wrócimy koło 2, kiedy będzie łatwiej . Zmieniamy lokal (nie pamiętam nazwy, ale dużo mniejszy poziom). Chwilka na rozpoznanie terenu. Dużo więcej wolnych lasek. Robie jakieś podejście do jednej, ale średniej. Po paru minutach oblałem jakiś Shit Test, bo chciałem to przerobić na żartobliwą odpowiedź ale nie wyszło do konca tak jak chciałem. Trudno. Krótka wymiana zdań z Fenixem i look na parkiet. Jest jedna blondi, typ Dody HB8-9, dookoła pełno śliniących się facetów błagających o taniec. Patrze a Fenix już zagaduje już siostrę (na blondi się nie zdecydował ). Podchodzę i rzucam MEGA directa, jakiego usłyszałem na szkoleniu: "Czy uważasz, że byłoby to niestosowne, gdybym zaproponował Ci dzisiaj seks? ". Laska ewidentnie zaczyna się trochę denerwować. Ja pełen luz. Idziemy podagać w spokojne miejsce, zdala od hałasu, a ja widzę wzrok tych wszystkich AFC hehe . Luźna gadka ja zrelaksowany, ona ewidentnie zdenerwowana. Pierwsze pięć minut nie panowała za bardzo nad ciałem i głosem. Chyba wywarłem dobre wrażenie . Ale im dłużej z nią rozmawiałem tym mniej miałem na to ochotę. Była wręcz stereotypowo pusta i głupia. Siadam z Fenixem i krótkie sprawozdanie i wymiana zdań. Nagle przechodzi jakaś panna. Fenix: "Kurde mogłem ją zatrzymać!" (Już znikneła za rogiem). Ja: "czekaj tu na mnie:D". Dziesięć sekund później ich sobie przedstawiłem i wróciłem do mojej HB blodni. I tak
nie miałem co robić. Znowu jakaś gadka, trochę kina, c&f, ale nagle zrozumiałem że aż się zmuszam! Taka ostra dupa! Wszyscy na parkiecie się do
niej ślinią, a mnie chce się aż żygać z powodu jej głupoty! [Sic!] Ja to nie ja z piątku :DDD. Wracam do Fenixa, mówi, że idzie OK, ale laska jest
niesamowicie nieśmiała.Wracamy do klubu, już tylko w dwójke. 2am, laski są chetniejsze, a ja świetnie zaczynam rozumieć porozumienie z wingiem.
On mnie potrzebuje (żeby przyciągnąć laske, odciągnąć koleżanke laski itp) to działam, ja go potrzebuje - to samo. Porozumienie praktycznie bez słów! Pare podejść. Świetnie nam wychodzą sety dwójkowe. Fenix odciąga jedną, ja drugą i jest spokój . Jedna sytuacja, której nigdy nie miałem. KC w 5 sekund! Powoli przemieszczam się przez środek parkietu, trochę tańcze. Nagle czuje klapsa na tyłku! Odwracam się. HB8. Ja: "Klepnełaś mnie? ", Ona: "Ojej, niechcący (jaaasne)", Ja: "No to za kare buziak (i pokazuje na policzek)", Ona daje buzi, ja rogal i zaczynam się odwracać, a ona mnie zatrzymuje i słyszę "A w usta...? " No to ja KC. Mija 4-5 sekund całujemy się coraz namiętniej na środku parkietu poczym delikatnie ją odpycham i mówię "Na więcej liczyć niestety nie możesz" rogal i odchodze a ona miała szczęke na ziemi. (BTW: To była dobra "ósemka". Przed szkoleniem zachowałbym się jak napaleniec, a nie w taki sposób). Ogólnie wieczór dosyć udany . Żałuję tylko jednej mega blondi (fenix wie o kim mówie), którą olałem, bo chciała przejąć kontrolę nad wszystkim grając najpierw na zazdrość,
a potem na trudnoprzystępną księżniczkę do zdobycia (pomimo, że ewidentnie starała się być często w zasięgu mojego wzroku). C'est la vie. Nie ta to inna. Pozdro Fenix, trzeba się zgadać na jakieś wingowanie .

Co się we mnie zmieniło po szkoleniu? Boże! Wszystko! Dziś naprawdę śmieję się z tego e-maila, a jak patrzę w lustro to widzę innego człowieka. Wiem, że do poziomu Solida, Adventurera czy Adepta mi jeszcze bardzo bardzo daleko. Dopiero (używając metafory Adventurera) zostały przede mną otarte drzwi, stoję w progu i mam daleką drogę na piechotę do celu. Ale jedno wiem na pewno. Nie zamierzam tych drzwi już zamykać.


*****

Pozdrawiam całe WL i resztę kursantów z naszego szkolenia,
Martin

martin_g_21@wp.pl
_________________
Slave to Love and Beauty...
 
 
Solid 
Site Admin

Wiek: 36
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 118
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 1:02 am   

Decyzję o szkoleniu podjałem dość spontanicznie. Miałem już dosyć często pojawiających się sytuacji kiedy brakowało mi odwagi by wdać się w jakąś interakcję z piękną kobietą. Nawet jeśli jakoś zdobyłem się na to nie bardzo wiedziałem co dalej. Szkolenie mogło okazać się wyrzuceniem kasy w błoto ale pomyślałem sobie a co mi tam nawet jeśli instruktorzy naczytali się tylko jakichś materiałów a ich metoda to zlepek ogólno dostepnej wiedzy to i tak zaoszczędzę trochę czasu bo dostanę jakieś informację w postaci skompensowanej i wyselekcjonowanej. Na szczęście było zupełnie inaczej. W ciągu trzech dni moja głowa puchła od potoku wiedzy. Ale ważniejsze od samej wiedzy było to co Adept, Solid i Adventuer przekazywali swoim sposbem bycia - ich filozofę życia. Weź od życia to czego chcesz. Wyczaruj magię w swoim życiu i życiu kobiet spraw by pamiętały cię na zawsze. Jest OK bycie kimś zjebiście pewnym siebiem. Miej swoje zasady i nie pozwól ich nikomu łamać. Dało się odczuć, że są żywymi przykładami tego co mówią. Jesteś najlepszym wyborem jakiego może dokonać kobieta. Każdy z nich ma swój odmienny styl uwodzenia i specalizuje się w czym innym. Dzieki temu można wybrać spośród ich stylów najbardziej odpowiadające elementy.



Praktyka

W klubie kilka rozgrzewkowych otwarć i do dzieła. Otwarć zrobiłem mnóstwo z lepszym lub gorszym skutkiem. Podobało mi się to że dostawałem feedback od Solida i Adepta, wytykali mi moje błędy i zagrzewali do boju. Zdziwiające ile udawało im się zaobserwować mimo, że nas kursantów było kilku penetrujących cały klub. W pewnym momencie zorietowałem się, że podchodzenie i otwieranie przestało sprawiać mi problemy. Czułem się świetnie. Nastepnego dnia inny klub, głośniejszy, praktyka na żywo pod okiem Solida i Nadi. Nie mogłem sobie wybaczyć, że zepsułem grę ze śliczną blondynką a mogło być to coś specjalnego. Pozatym nie wyszło mi klika prób pocłaunków z innymi dziewczynami chyba za bardzo chciałem sobie coś udowodnić. Ale czy nie lepiej mieć takie problemy niż czaić się żeby podejść a później pluć sobię w brodę że okozja została zmarnowana.



Ostaniego dnia szkolenia, podsumowane i dodatkowe informacje. Ciekawy wykład Nadi o kobietach biseksualnych, mam nadzieje że niedługo i ta wiedza przyda się w praktyce.



Czując niedosyt praktyki ostatniego dnia wychodzę z dwoma innymi kursantami. Emanuję jakąś dziwną aurą dziewczyny same mnie zaczepiają. Jedna prawie zdąrzyła mi rozpiąć koszulę zanim zorientowałem się co się dzieje.

Mówię jej: Musisz na to zasłużyć .

Ona: Dlaczego? Ale mam już 18 lat.

Nie była w moim typie pobawiłem się z nią chwilę i dałem jej klapsa na do widzenia.

Od czasu szkolenia ciągle przekonuje się, że włączyła się we mnie jakaś tajemna moc,

magnes zaczął działać i staje się coraz silniejszy.

Choćbym nie wiem ile ksiązek o uwodeniu przeczytał nie odniosłoby to takiego efektu jak te dwie noce praktyki. Najceniejsza w tym wszytskim była inspiracja do zmian do tego co jest możliwe, nowe świerze spojrzenie na wiele spraw. Niewątpliwie szkolenie to była jedna z najlepszych inwestycji mojego życia. W końcu poczułem wiatr w żaglach.



Pozdrowienia dla ekipy WL i chłopaków ze szkolenia.


Jordrim
_________________
Slave to Love and Beauty...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 12