Strona Główna Uwaga!! forum wewnętrzne dostępne i widoczne jest tylko dla kursantów WL


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Newsletter Warsaw Lair Vol. 3/2006
Autor Wiadomość
Solid 
Site Admin

Wiek: 39
Dołączył: 10 Maj 2006
Posty: 118
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 11:43 pm   Newsletter Warsaw Lair Vol. 3/2006

Wspomnienia Messiaha ze szkolenia Warsaw Lair


Zanim zapisałem się na szkolenie w Warsaw Lair długo walczyłem z myślami czy to naprawdę działa, czy jestem w stanie zmienić się w ciągu trzech dni. Sprawdźmy to i przeczytajmy to co przeżyłem.

Szkolenie z fantastycznymi trenerami. 3 dni ostrej jazdy. W trakcie samego szkolenia z 5 kontaktów do kobiet, których historie szczegółowo opisuję na swoim blogu www.pamietnikgracza.blogspot.com.

Już pierwszego dnia podczas części teoretycznej ćwiczyliśmy podejścia do kobiet w centrum handlowym. Podczas pierwszych kilku podejść robiłem wiele błędów mimo tego, że wiedziałem co i jak. Po prostu stres powoduje, że nasze ciało robi to, co robiło zawsze. Z czasem stawało się coraz lepiej.

Po drzemce czas na część nocna. Pomyśl, że gdy jesteś z Warsaw Lair nie tracisz czasu na siedzenie i zanim zauważysz już rozmawiasz z piękną kobietą. Maglujemy klub, chłopaki wrzucali mnie do grup kobiet z prędkością światła, często nawet nie wiedziałem, kogo otwieram póki tego nie zrobiłem. Już tego dnia robiłem rzeczy, które wydawały się nieprawdopodobne. Np. siadanie na stole, łącznie z przesunięciem ich drinków. Spodziewałem się jakiejś złej reakcji, ale nie. Nic. Patrzyły, uśmiechały się. Byłem naprawdę mile zaskoczony.

Tego wieczoru zdecydowaliśmy zmienić klub. Wylądowaliśmy w innym lokalu. Wchodzimy i... Przechodzimy obok grupy trzech kobiet, nagle trener łapie mnie za rękę i mówi "3 za tobą. jedziesz.". Ja wiedziałem, że tak będzie. Z nimi nie ma lekko. Zdałem sobie sprawę, że z momentem wręczenia im pieniędzy nie ma odwrotu. Wstępujesz na drogę, o której marzy każdy facet. Więc jadę. Obracam się w pół kroku. Rozpoczynam rozmowę „opinią”. Gadka szmatka. Jestem czujny. Widzę wszystko :) . Akcja trwa może dwie minuty. Wybieram najlepiej reagujące dziewczynę, bo wszystkie były naprawdę ładne. Izolacja bezbolesna. Wziąłem ją za rękę i przeprowadziłem przez cały lokal by posadzić przy stoliku. Deklaruję zainteresowania z mojej strony. Reaguje dobrze, a ja czytam jej ciało. W końcu ją zwalniam. Idę po informację od chłopaków. Trenerzy od razu pytają się mnie, dlaczego jej nie pocałowałem, przecież ona chciała. Ja w szoku. Pytają czy mam numer. Mówię, że nie. Co w takiej sytuacji zrobi trener? Najzwyczajniej w świecie dostaniesz opierdol i usłyszysz słowa „Wróć do niej i weź numer”. Ok. Podbijam, mówię, że tak łatwo jej nie wypuszczę. Fajnie się rozmawiało, kontynuujmy tą znajomość kiedyś. Ona ok. Dałem jej mój telefon z wpisanym +48. Pojętna, wiedziała, o co chodzi.

Następnego wieczoru poszliśmy do klubu brutalna techniawą i wysoką energią. Wyobraź sobie klub, w którym muzyka napieprza, że uszy puchną. Nie widać perspektyw na skuteczny podryw. Jednak obok Ciebie znajdują się ludzie, którzy zaraz pokażą Ci jak to skutecznie robić. Źle się tam czułem. Zadaniem dzisiejszego wieczoru było opanowanie ściągania lasek z parkietu. Miałem niską energię. Za niską. Większość podejść to porażka. Potem jeden z chłopaków sprzedaje mi patent. Jak nie możesz wbić swojej energii na tak wysoki poziom, obniż jej. Tak też robię. Zaczynają za mną podążać. Otwarcie. Uspokojenie :) (o tę technikę spytajcie chłopaków z Warsaw Lair :) ). I zdjęcie z parkietu. Wyszło raz, drugi, trzeci. Potem informacja zwrotna od trenera: "za mało ją przesuwasz"; "źle usiadłeś"; itp. itd. Staram się poprawić.

Lekko już zmęczony gadam obok parkietu z trenerem. Wskazuje mi dziewczynę. Jezu, ale gorąca. Jak Ty byś się czuł gdybyś miał podejść do jednej z najbardziej gorących lasek w klubie? Trener mówi „Zrób ją” i wypycha mnie. Podchodzę, Staram się wyluzować, ale słabo mi idzie. Rzuciłem jej jakiś zapuszkowany materiał. Słucha jak świnia grzmotu. Ze mnie powoli opada napięcie. Wyuczona rutyna, fragment przedstawienia, działa kojąco. Po prostu odgrywasz scenkę i skupiasz się na kobiecie. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Trenerzy powiedzieli mi później, że z boku widać było jak kotłuje się we mnie adrenalina.

Rano centrum. Zadania głównie polegające na zatrzymywaniu idących kobiet i zabieraniu ich na szybką randkę. Dla nowicjusza nie jest to rzecz prosta. Jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Już po około 30 minutach ćwiczeń siedziałem w kawiarni z trzema dziewczynami.

W drodze powrotnej na chatę współdzielę z 2 trenerami tramwaj. Na przystanku obok nas przechodzi piękna kobieta. Naprawdę piękna. 10/10. W pełnym słońcu, a nie mrocznym klubie. Oczywiście mi nie popuścili. "Póki jesteś z nami kurs się nie kończy". Otwieram ją. Jest piękna. Uśmiecha się. blablabla. Moja koncentracja poszła w cholerę jak ujrzałem jej piersi. Jezu wiedziałem, że jest piękna, ale piersi wcześniej nie zaobserwowałem. Pole widzenia mi się zawęziło. blablabla, ona mam chłopaka, ignoruję temat jej problemów i blablabla. Zwalniam ją. Nie widzę sygnałów zainteresowania. Idę po informację zwrotną od chłopaków. Chłopaki pytają, czemu wróciłem. Mówię, że średnio było. Oni jak to średnio. Przecież bawiła się włosami, patrzyła prosto w oczy, nie widziałeś? Ja, że nie. No poległem fatalnie, cycki mnie zahipnotyzowały :]. Szkoda.

Część wieczorna. Plany były inne, ale znowu lądujemy w klubie z poprzedniej nocy. Damn myślę. Naprawdę nie chcę tam iść. Jestem przekonany, że chłopaki o tym wiedzą i celowo wrzucają mnie do piekła, bym stwardniał w ogniu :) . Ot wredni są po prostu :) .

No i totalne zaskoczenie. Ani jednej naprawdę złej reakcji. Porównując to do pierwszego dnia, byłem naprawdę zaskoczony jak wiele można się nauczyć przez jedyne trzy dni. Wskazują mi grupę trzech kobiet przy stoliku. Podjazd blablabla, coś słabo. Nie poddaję się. blablabla i izolacja. Sukces. Sadzam na schodach, sam siadam obok. blablabla. Otrzymuję potężne sygnały zainteresowania. Laska niemalże rwie włosy z głowy garściami. Widzę kątem oka, że chłopaki też widzą i mają ubaw. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Jeszcze pogadałem chwilę i oddaliłem się po informację zwrotną i następne zadania.

Cel na parkiecie. Ładna. Zgrabna. Długie nogi. Ładne piersi :) . Podjazd, uspokojenie. Zdjęcie z parkietu idzie posłusznie za mną. Sadzam na schodach. blablabla, widzę sygnały zainteresowania. Trener daje sygnał do pocałunku. Rety już teraz, myślę? Ale ja tu nie jestem od myślenia, dziś wykonuje polecenia. Spokojnie, powoli, zdecydowanie. I bingo!! Pierwszy pocałunek z językiem w klubie w moim życiu. To nie były rzeczy, jakie robił stary ja. Ładna reakcja. Wyraźnie jej się podoba. blablabla, Trener pokazuje, abym ponownie ją pocałował. No cóż, miły to obowiązek, więc ochoczo przystąpiłem. Potem przeprowadzka na drinka. Subtelny dotyk, pocałunki i delikatne macanki to norma już w tej interakcji. Wtedy przekonałem się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pocałunek po 3 minutach znajomości. Prosta sprawa.

Cóż zrobić z tak dobrze rozpoczętym dniem? Kuć póki gorące. Czyli przesuniecie na kolację bom głodny :) . Na tym me szkolenie oficjalnie się zakończyło, lecz nie skończyła się moja droga... Droga aspirującego Artysty Podrywu.

Pozdrawiam

Messiah
www.pamietnikgracza.blogspot.com
_________________
Slave to Love and Beauty...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 13